wtorek, 16 października 2012

ODCIENIE ATRAMENTU


                   

                                                              i COŚ na niepogodę:)




Pogoda dziś nie sprzyjała spacerom,deszcz leje bez ustanku od samego ranka,także dla zabicia jesiennej nudy,od rana się sesjujejmy:)
A ja przy okazji testuję swój niedawny lumpeksowy nabytek,czyli ten właśnie atramentowy niby płaszczyk,bo fason typowo płaszczowy,ale materiał zupełnie lekki i w sumie sama nie wiem do końca jak nazwać ową część garderoby. W połączeniu z botkami,ciapratymi legginsami,dżinsową kamizelą i futrzanym kołnierzem.
Fotki nie najlepszej jakości,ale mój aparat w pomieszczeniu kompletnie odmawia współpracy;)








                                                                Futerko- Vintage
                                                                Kamizelka- SH (Levis)
                                                                Płaszczyk- SH
                                                                Legginsy- SH (Minimum)
                                                                Botki- Deichmann

wtorek, 9 października 2012

JADĄ WOZY KOLOROWE TABORAMI...





                                              I coś dla fanów kolorowej BIŻUTERII.





Dziś super kolorowa spódnica midi,w ciepłych,jesiennych barwach. Sporządzona z grubej wiskozy.
Nosi się genialnie,ale w te wiatry wskazane zakładanie grubych rajtek pod spód:)
Chodziłam koło niej dość długo,bo jak na lumpeksowe ceny była całkiem droga,a że złotówa ze mnie nr.1,to wzięłam siebie i tę kieckę na wytrzymałość,aż w końcu decyzja o kupnie zapadła,kiedy cena tej kolorowiastej cyganki wyniosła 3pln:)
Na początku w sumie nie byłam do niej przekonana,bo za bardzo nie miałam pomysłu do czego ją założyć,ale za 3pln grzechem byłoby jej nie zakupić.
Ale jak już otworzyłam swoją bezdenną szafę,to okazało się,że opcji,z nową kiecką w roli głównej,całe mnóstwo. Do tego moja ryża kita i komplet jak ta lala!
Aha,właśnie spostrzegłam u siebie małe zboczonko,do dopasowywania kolorów...czy też na nie cierpicie?



















Kapelusz- SH
Futerko- SH  
         Bluzka- Vero Moda
Spódnica- SH
Torebka- SH  
     Buty- Deichmann

czwartek, 4 października 2012

DZIEWCZYNA COWBOY'A




                                       A tu coś dla fanów "NATURALIZMU" i nie tylko:)





Przyznam szczerze,że tej jesieni poszalałam jak nigdy,zakupiłam aż 3 pary butów,trzewiczki,kozaczki i na koniec te,oto kowbojki:)
Takie kowbojskie buty od dawna były moim marzeniem,bo uwielbiam "naturalistyczny" styl w każdej postaci,a styl kowbojski na pewno się do takich zalicza. Skóra,dżins,drewno,pióra,do tego typowe kolory ziemi,brązy,camele,beże,piaski - uwielbiam!
A pierwsze skojarzenia to wolność,swoboda,natura,wiatr we włosach i zero ograniczeń,nic tylko bezkresna przestrzeń i wszystko w zasięgi mojej ręki...ehhh... się rozmarzyłam:)
Jeszcze tylko brak dzikiego mustanga;)
Do wszystkiego dorzuciłam moją,ostatnio ulubioną,koszulę,kamizelkę i zakupioną dawno temu torbę z frędzlami,która jak nic,jest świetnym uzupełnieniem moich "naturalistycznych" stylizacji.
I like it!
A Wam jak się podoba?





                                                       
                                                        Kamizelka- SH (Levis)
                                                        Koszula- SH (Race Marine)
                                                        Spodnie- Amisu
                                                        Torba- Bershka
                                                        Buty- Deichmann
                                                        Biżuteria- DIY













  
    Te bransoletki są do sprzedania TU.
    Gwoli ścisłości,nie noszę rzeczy,które robię i wystawiam do sprzedaży,bez obaw,są nowe i nie
    naruszone,jednak wpadłam na pomysł,że mogę robić im małą reklamę,prezentując ja na tym blogu.








poniedziałek, 1 października 2012

IDZIE JESIEŃ IDZIE,WIELKIMI KROKAMI...

  



                                       A tu coś dla fanów BIŻUTERII nie tylko jesiennej:)




Jak wychodziliśmy z domu było jakieś 13st,więc jako przykładowy zmarzluch nr.1,byłam ubrana jak cebula.
Golfik,kamizelka,wdzianko,nawet szalik i w ręku parasol,bo troszkę kropiło...
W przeciągu może 30 min.zrobiło się tak ciepło,że połowę swojego odzienia musiałam zdjąć,trochę upchałam do torebki,resztę do ręki:)
I bądź tu człowieku mądry,kiedy aura jest tak nieprzewidywalna.
Wracałam już w samej kamizeli,nieźle zgrzana,heh,jesień z latem się przeplata...
Ale ogólnie pogoda pierwszorzędna na spacery i podglądanie natury,a ta zachwyca o każdej porze roku,niezmiennie.
A jak u Was?

Ps.Ponoć jak się nie wie,co powiedzieć,to się mówi o pogodzie...hehehe...
Buźki!


Kilkanaście minut po publikacji tego posta,uaktualnienie,
Zwróćcie uwagę na miks wzorów,jodełka spódnicy i paski na wdzianku,jejku,nie myślałam nawet,że stać mnie na takie szaleństwo;) Ale chyba nawet nieźle się to komponuje,w tonacji kawy z mlekiem,czy coś tammm...heh...
Ehee i takie ogólnie kolorki dodają powagi i postarzają z lekka,co?
Ok,ok,stara nie jestem,ale jakoś tak poważnie wyglądam,jak typowa "mama"...





Wdzianko- pchli targ (Marks&Spencer)
Biżuteria- DIY
Kamizelka- pchli targ 
Golf- SH
Spódnica- SH
Torebka- SH
Buty- Deichmann
 





poniedziałek, 24 września 2012

Z SERII ZRÓB TO SAM - KOPERTÓWKA Z ĆWIEKAMI

                                         


                                                  Koniecznie musicie TO zobaczyć!


Dzisiaj gwoździem programu jest,od dawna upragniona i długo wyczekiwana - kopertówka z ćwiekami.
Z tego względu,że w second handzie nie mogłam takiej znaleźć,a w sklepach ceny są zawrotne,to postanowiłam sama coś pokombinować.
Tak się szczęśliwie złożyło,że dostaliśmy resztki materiałów od znajomego tapicera. I wśród tychże materiałów znalazł się ogromny kawałek imitujący czarną skórę. Mój uciesz nie miał końca:)
Najpierw powstał plan,potem projekt i na końcu wszystko zaczęło się psuć,żeby nie określić tego bardziej dosadnie,i uwierzcie mi,ledwie zaczęta kopertówka leżałaby już w śmietniku,gdyby nie mój,jakże cierpliwy i zawsze zrównoważony mężczyzna,który  przychodzi mi z pomocą,kiedy wyczerpuje mi się cierpliwość,a zdarza się to dosyć często;)
Jak się okazało,wystarczyło odrobinkę cierpliwości,kilka obliczeń w stylu 1+1=2,a 2+2=4,linijka,pisak i chwila świętego spokoju;)























 I taki jest oto efekt pracy. Dziękuję Kochany!:-*
































 

Kamizelka- SH (Levis)
Biżuteria- DIY 
Bluzka- SH (H&M)
Legginy- SH (Minimum)
Torba- DIY
Buty- Deichmann

wtorek, 18 września 2012

ŻAKARDOWA TORBA W NATARCIU

Jakimś dziwnym fartem udało mi się zdobyć ostatnio tę,oto żakardową,cudną torebunię,jakże na czasie i jakże okazjonalnie,bo za jedyne 5 pln:) na pchlim targu,stan idealny:)
Cieszy mnie ten zakup okrutnie.
Postanowiłam skomponować ową torebunię z bluzą,spódnicą ołówkową,szpilkami i takim z lekka rockowo,cięższym paskiem.
Jak Wam się ten efekt podoba? Bo mnie całkiem,całkiem,tylko jakość fotek przyprawia mnie o zawrót głowy... Ale obiecuję,że zadbam o poprawę.
Aha,teraz będzie trochę fotek z wnętrza mego królestwa,wiem,że widoki za moimi plecami do porywających nie należą,ale raz,że jesiennie i pluchowato będzie na zewnątrz (a ja nie mam zamiaru pląsać po zawieruchach,tudzież śniegu i deszczu,w koronkowych bluzeczkach,i szpilkach;) ,a drugi raz,że po prostu najzwyczajniej w świecie nie chce mi się taszczyć tego grzmota (czytaj aparatu) za każdym wyjściem z domu.
KISS!!!




                                       

                                                               Bluza- Stradivarius%
                                                               Wisior- DIY
                                                               Pasek- SH
                                                               Torebka- pchli targ
                                                               Spódnica- SH
                                                               Buty- NN(outlet)


czwartek, 13 września 2012

COŚ,CO WYPEŁNIA MI CZAS


Nie,nie,nie,proszę nie uciekać!
Może daleko mi do Picasso,a może jeszcze dalej,no dobra,nie wiem czy życzyłby sobie,żebym podawała mu pędzle,ale próbuję...
Poszukuję ciekawych technik,łatwych rozwiązań,niezłego efektu,uczę się,ćwiczę.
Profesjonalistka ze mnie żadna,ale chcę się dokształcać w tym kierunku,bo to,coś,co mnie niesie.
Bardzo podoba mi się nowoczesna grafika z elementami malarstwa,to chyba wkręca mnie najbardziej.
Używam do tego tuszu,akwareli,pisaków. Widzę tu akty,głównie,portrety,części ciała,itp...
Najpierw jednak trzeba nauczyć się rysować,potem dopiero malować...heh...
Może jednak na początku nauczę się ogarniać małe formaty,potem może trochę większe i z tego,co widzę na końcu(szarym) płótna.
Jeśli chodzi o typowe malarstwo,to nie odważyłabym się tknąć olei,to tylko dla orłów.
Ja na razie bawię się z akrylem,głównie abstrakt. Wolność i swoboda myśli.
Nie dla mnie wierne odtwarzanie pejzaży:)
PS.w końcu znalazłam dla siebie warsztaty rysunku i malarstwa,może coś się z tego urodzi:)



Pocztówki



























Takie tam malunki




































Trochę prób i błędów...





































 Hrabina von D.





































Abstrakcja